Alojzy Świderek: Pragniemy grać co najmniej w półfinale ME

Gdy Polki rywalizowały z silnymi reprezentacjami w Pucharze Jelcyna w Jekaterynburgu (gdzie zaprezentowały się dobrze), prezes Mirosław Przedpełski przedstawiał podczas turnieju Ligi Światowej w Gdańsku nowego selekcjonera kadry – Alojzego Świderka. Sternik federacji wyjaśnił, że nic nie stoi na przeszkodzie, by nowy trener objął stery reprezentacji od 15 lipca na zgrupowaniu w Szczyrku. Ministerstwo Sportu wydało zgodę na jego zatrudnienie, choć pominięto procedurę konkursu.

– Mamy mało czasu na pracę, ale w ciągu dwóch tygodni można zmienić sporo w zespole. Przejrzałem jeszcze raz kalendarz przygotowań i wygospodarowałem zaledwie dodatkowe trzy dni – stwierdził nowy szkoleniowiec kadry kobiet.

– Dopiero po trzeciej propozycji ze strony związku wyraził pan zgodę na prowadzenie reprezentacji. Dlaczego?

Alojzy Świderek: Trzy lata temu uczestniczyłem w konkursie na trenera kadry i przegrałem z Jerzym Matlakiem. Nie zostałem wybrany, ale nie obraziłem się i podjąłem inną pracę. Nie wiem, skąd i dlaczego pojawiły się informacje, że odmówiłem drugi raz. Ale też każdy trener powinien zdawać sobie sprawę, że to zajęcie ma swój koniec. Z góry więc zakładam, że kiedyś zostanę zwolniony i… Wcale się tym nie przejmuję. Gdybym miał się zastanawiać, jak podziękują mi za pracę – za pośrednictwem sms-a czy przy pomocy e-maila – to bym jej nie przyjmował.

– Zaznaczył pan, że pragnie być bardziej trenerem niż selekcjonerem. Jaka jest różnica?

Explore more:  Obrońca Górnika na testach w Wiśle

– Moim zdaniem – spora. Jestem trenerem, który uważa, że potrzeba więcej czasu na przygotowania do ważnych startów. To jest gwarancja sukcesów. W czasie sezonu nie możemy sobie pozwolić na długie zgrupowania. Teraz też mamy zaledwie dwa tygodnie w Szczyrku. Najważniejsze, by zawodniczki były przekonane, że ich praca przyniesie konkretne efekty.

Czytaj dalej.

– Kadra od pewnego czasu nie zbiera się w optymalnym składzie. Czy jest szansa, by znalazły się w niej najlepsze nasze zawodniczki?

– Bardzo bym chciał, by tak właśnie było. Prezes zadeklarował – i trzymam go za słowo – że kadrowiczki będą miały podobne warunki do tych, jakie mają siatkarze. Sam zresztą prowadziłem już rozmowy z niektórymi nieobecnymi…

– I jakie były efekty?

– To były wstępne rozmowy. Zobaczymy, jak to się potoczy. Zapewniam jednak, że nadal będę rozmawiał.

– Jest szansa na powrót Katarzyny Skowrońskiej-Dolaty czy Małgorzaty Glinki?

– Teraz nie mogę złożyć takiej deklaracji, bo rozmowy będą kontynuowane. Na pewno nie zobaczymy ich w najbliższym czasie. Poza tym już wcześniej trzeba było zgłosić do World Grand Prix 20 zawodniczek, więc z tej grupy zostanie wyłoniona reprezentacja na sierpniowe turnieje. Być może skład ulegnie zmianie po turnieju finałowym, a przed mistrzostwami Europy.

– Czy ta kadra – nie z pańskiego z wyboru – ma szansę coś zwojować w WGP?

– Turnieje eliminacyjne są trzy: w Bydgoszczy, Zielonej Górze oraz Hongkongu. Naszym celem jest awans do finału w Makau. Trzeba pamiętać, że tylko wysokie miejsca w najważniejszych imprezach przybliżą nas do igrzysk w Londynie.

– Myślał pan o tegorocznych mistrzostwach Europy?

– Nie będę „ściemniał”… Mówię otwarcie: pragniemy grać co najmniej w półfinale. Tylko gra o wysoką stawkę wyzwala dodatkową motywację i koncentrację. Po tym turnieju przyjdzie nam myśleć o kolejnym – Pucharze Świata w Japonii.

Explore more:  Ze stołu operacyjnego na tor F1? Chce wystartować w najtrudniejszym wyścigu

– Sporo lat już upłynęło, gdy po raz ostatni prowadził pan zespół samodzielnie…

– To prawda. Przed 8 laty Winiary Kalisz, które – grając dziewięcioma zawodniczkami – sięgnęły po wicemistrzostwo Polski. Teraz reprezentacja znalazła się w podobnej sytuacji. Chciałbym, by same siatkarki uwierzyły, że można osiągnąć sukces. A najważniejsze jest to, by przekonały się do mojej filozofii gry. Wówczas o sukcesy będzie znacznie łatwiej.

– Kto znajdzie się w gronie najbliższych współpracowników?

– Nie mam powodu niczego zmieniać. Będę współpracował z Wiesławem Popikiem oraz Maciej Kosmolem. Ten pierwszy w czasie meczów będzie zajmował się grą rywalek. Z kolei Maciek będzie odpowiedzialny za statystyki oraz przygotowanie taktyczne. Mam do nich pełne zaufanie i jestem przekonany, że w czasie naszej wspólnej pracy nie będzie zgrzytów.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.

Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.

Źródło:PrzegladSportowy.Pl.

Data utworzenia:.

13 lipca 2011, 07:59.

Rozmawiał Włodzimierz Sowiński.

About the Author

You may also like these