Wojciech Fibak: Hubert Hurkacz jest wielki. Zasłużył na wygraną z Grekiem

Wojciech Fibak: Hubert Hurkacz jest wielki. Zasłużył na wygraną z Grekiem

Tenis.

– Z jednej strony Hubert mógł ten mecz zagrać i być może wygrać spokojniej, bo przez pierwszą godzinę nie był sobą. Atakował nawet aż za bardzo i popełniał dużo błędów. Za to, co później osiągnął i jak zmienił ten pojedynek, należą mu się najwyższe słowa uznania. Ten turniej jest dla Hurkacza potwierdzeniem, że w każdym miejscu na świecie może rywalizować o wielkie tytuły – mówił po ćwierćfinale w Miami Wojciech Fibak. Hubert Hurkacz pokonał w nim Stefanosa Tsitsipasa i awansował do półfinału tego prestiżowego tysięcznika. Tak wysoko nie był w imprezie tej rangi jeszcze nigdy.

Tennis: Miami Open
Tennis: Miami Open (Foto: srv_lemur / Reuters)

BARTOSZ GĘBICZ: Niesamowite… Ten zwrot akcji w meczu z tak dobrym i wysoko klasyfikowanym przeciwnikiem był absolutnie niewiarygodny. Przyznaję, że ciągle jestem oszołomiony. Pan też?

WOJCIECH FIBAK: Ja zacząłbym od analizy. Po pierwsze – Hubert mógł ten mecz wygrać inaczej. Przez pierwszą godzinę nie grał tak, jak zwykle, bo za bardzo się spieszył. Ja generalnie atak pochwalam, ale tu było tego szukania linii być może odrobinę za dużo. Nasz tenisista przyjął jednak taką taktykę i starał się ją realizować. Był zdecydowanie bardziej ofensywny niż zwykle, ale z drugiej strony kosztowało go to sporą liczbę niewymuszonych błędów. Tsitsipas na tym skorzystał i relatywnie pewnie zwyciężył w pierwszym secie. Mówię relatywnie, bo oczywiście Hurkacz też miał swoje szanse i rezultat 6:2 był trochę mylący. Drugi set zaczął się tak jak pierwszy i przy prowadzeniu 2:0 i 40-15 przy podaniu Polaka Grek miał de facto piłki meczowe. Z dwóch przełamań praktycznie nie dałoby się już wrócić. Ale Hubert świetnie wytrzymał ten moment i później dzięki swej stabilności, wszechstronności, naturalnej wytrzymałości – temu wszystkiemu, o czym już wcześniej mówiłem, a z czego wiele osób nie zdawało sobie do tej pory sprawy – odwrócił losy tego spotkania. Za to trzeba go podziwiać. Grek pękł, a w tym meczu miał naprawdę mnóstwo okazji. Nie tylko w momentach, gdy mógł w takim czy innym gemie przełamać, ale także przy swoich serwisach. Jeśli tak dobry tenisista nie zamyka gemów przy stanie 40-0 to z jednej stronie świadczy o jego problemach, a z drugiej o sile i klasie rywala. I Hubert w tych momentach był bardzo, ale to bardzo silny.

Explore more:  Rajd Francji: Robert Kubica niezagrożony, rywal pokazał pazury

Patrzyłem i nie wierzyłem. Na twarzy Huberta, który też przecież biegał i wyciągał nieprawdopodobne piłki – zero zmęczenia. Co najwyżej irytacja, gdy coś nie wyszło. Patrzyłem na koszulkę – bez kropli potu. Na biały kołnierzyk – jakby razem z całym strojem dopóki opuścił pralnię. A Tsitsipas słaniał się na nogach i po prostu się z niego lało…

Tak, Hubert ma tę naturalną wytrzymałość jak Federer czy Agnieszka Radwańska. Z tym się trzeba urodzić. I nieważne, czy ktoś pochodzi z chłodnego czy ciepłego kraju. Tsitsipas to Grek przyzwyczajony do upałów, ale ta wilgotność ewidentnie dawała mu się we znaki. W jego stronach nie ma takiego klimatu. A dodatkowo Hurkacz dał mu nieźle w kość. Ten mecz wisiał na włosku i w jedną, i w drugą stronę. Wspomniałem o tym podwójnym przełamaniu dla Stefanosa. Gdyby nastąpiło, byłoby bardzo źle. Z drugiej strony ta przewaga też nie oddawałaby prawdziwej sytuacji na korcie, bo rywalizacja mimo zdecydowanego wyniku była wyrównana, a gemy długie. Tyle że przez pewne decyzje układały się w jedną stronę. Moim zdaniem w kluczowym momencie Tsitsipas nie docenił trochę Huberta, jego charakteru wojownika, możliwości powrotu z tak zdecydowanego stanu. Może teraz żałować, wyrywać sobie włosy z głowy, w rodzinie pewnie dojdzie do ostrej wymiany zdań, może nawet do kłótni. Rozmawialiśmy niedawno o tym, że Hurkacz ma niezwykłe umiejętności, ale nie ma w sobie tej zadziorności, brawury, ognia, ekspresji, momentami tupetu… Tego, co mają inni. Ale Hubert pokazał teraz, że on ją w sobie ma, tylko jej nie okazuje. Pokazał, jak w innym stylu można osiągnąć ten sam wynik. Na swoich warunkach. I jako sportowiec, i jako człowiek. Należą mu się za to wielkie gratulacje i brawa!

Explore more:  TAURON Liga: poznaliśmy wszystkich uczestników fazy play-off

Jest apetyt na więcej?

Oczywiście. Podtrzymuję słowa, że Hurkacz może wygrać cały ten turniej. Rozmawiamy, gdy nie znamy jeszcze rywala. W kolejnym spotkaniu zmierzy się z Andriejem Rublowem lub Sebastianem Kordą. I z jednym, i z drugim wygrywał, ale chyba nieco łatwiejszym rywalem byłby ten drugi. Jest utalentowany, momentami szalony i niezwykle skuteczny, ale w tej fazie wielkich imprez ATP 1000 nie ma jeszcze doświadczenia. Rosjanin jest z kolei przewidywalny. Ma piorunujący, potężny forhend i już wielkie nazwisko. Warunki będą sprawiedliwe. Hubert zagra w sesji wieczornej w nocy z piątku na sobotę, czyli będzie musiał zaaklimatyzować się do światła, innej temperatury, inaczej lecącej piłki. Rublow lub Korda dostaną o kilka godzin mniej czasu na regenerację, jednak zagrają w swoich realiach. Organizatorzy ułożyli harmonogram uczciwie i sprawiedliwie. Mam nadzieję, że doczekamy się kolejnego świetnego występu Huberta. Oczywiście z happy endem.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.

Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.

Data utworzenia:.

2 kwietnia 2021, 09:45.

Dziennikarz Przeglądu Sportowego.

Dziennikarz Przeglądu Sportowego.

About the Author

You may also like these